szarogęsić się w moim domu, jestem jak:
Strony
wtorek, 27 maja 2014
czwartek, 15 maja 2014
Hity i kity ostatnich tygodni
Ostatnio nie doglądałam bloga jak należy, ale za to więcej czasu i uwagi poświęciłam mojej rodzinie i domowi. Mówiąc wprost, musiałam więcej organizować niż pisać o organizowaniu. Mocniej skupić się na wychowywaniu, rozwijaniu i zwykłym kochaniu tych moich chłopaków niż pisaniu, jak to robić.
Nie chcę zapeszyć, ale wygląda na to, że wszystko znowu wskoczyło na właściwe tory i mogę wrócić do swojej wielkiej przyjemności, czyli pisania.
Poprzednie tygodnie były dla mnie pełne upadków i wzlotów. Zaczynamy od wzlotów:
Nie chcę zapeszyć, ale wygląda na to, że wszystko znowu wskoczyło na właściwe tory i mogę wrócić do swojej wielkiej przyjemności, czyli pisania.
Poprzednie tygodnie były dla mnie pełne upadków i wzlotów. Zaczynamy od wzlotów:
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Jadłospis 7-13 kwietnia
W październiku ubiegłego roku pytałam na fejsie, czy chciałybyście, żebym co jakiś czas wrzucała na bloga nasze jadłospisy. Odzew był zaledwie jednoosobowy (niemniej dziękuję!), co na wszelki wypadek tłumaczę sobie tym, że pewnie wiele z Was w ogóle nie ma konta na FB. Niełatwo mnie zniechęcić, dlatego po jakimś czasie wracam do starego pomysłu. Tym razem, na wszelki wypadek o nic nie pytam, tylko od razu piszę.
Żeby nie przedłużać - nasz jadłospis na najbliższy tydzień wygląda tak:
piątek, 4 kwietnia 2014
Aktualizacja naszej rodzinnej karty dań
Przeglądając archiwalne posty trafiłam na ten, w którym podałam Wam spis wszystkich dań, które je moja rodzina. Są tam potrawy, które właściwie wszystkim w naszym domu smakują, choć oczywiście zdarzają się wyjątki. Mając taki spis, łatwiej mi planować jadłospis na kolejny tydzień. Nie muszę dumać, co by tu zrobić, tylko przeglądam naszą kartę dań i zawsze coś odpowiedniego - a co najważniejsze sprawdzonego - wpadnie mi w oko. Rodzinne menu plus kalendarz plus przegląd aktualnych promocji na spożywkę, to moje podstawowe narzędzia pracy przy planowaniu posiłków.
czwartek, 3 kwietnia 2014
To już 14 z 52 tygodni oszczędzania
Wiecie, że według najnowszego badania CBOS aż 60% polskich rodzin nie ma ŻADNYCH oszczędności. Żadnych. Nic. Zero.
Przyznam, że zmroziły mnie te dane. Mogę się tylko domyślać, jak trudno jest żyć w ciągłym strachu przed nieprzewidzianymi wydatkami, których nie da się w żaden sposób pokryć. Zwłaszcza jeśli w rodzinie są dzieci. Nie wiem jak u Was, ale u mnie takie niespodzianki jak np: pilna prywatna wizyta lekarska, jakaś naprawa, urodziny kolegi itp, zdarzają się całkiem często. Oczywiście na urodziny można nie pójść, albo dać całkowicie symboliczny prezent. Ale nie zawsze da się obejść bez naprawy czy wizyty lekarskiej, ewentualnie kupna leków. Bez odpowiednich oszczędności bylibyśmy skazani na pożyczanie pieniędzy lub odmawianie sobie, mimo wszytko podstawowych rzeczy.
poniedziałek, 31 marca 2014
Szybka rada - niczego nie dotykaj dwa razy
Dzisiaj podzielę się z Wami jedną z moich ulubionych rad na temat utrzymywania porządku w domu. Powtarzała mi ją do znudzenia moja Mama. Nie chciałam słuchać, dopóki nie przyszły na świat moje dzieci, a świat jakoś wyraźnie przyspieszył. Dopiero wtedy zrozumiałam, jaka była cenna.
To fantastyczna sugestia dla tych, którzy potrafią zmarnować sporo czasu na przenoszenie rzeczy z miejsca na miejsce.
czwartek, 27 marca 2014
Jak dobrze urzadzić kuchnię

Niedawno dostałam maila od Moniki, która łamie
sobie głowę nad sensownym rozplanowaniem nowej kuchni. Jak ustawić szafki? Co gdzie trzymać? Wszędzie jest mnóstwo
poradników, które opisują złote zasady kuchennej ergonomii, ale przełożenie
tego na konkretne wnętrze wcale nie jest proste.
Co zatem zrobić, a czego nie robić w nowej kuchni? Opowiem Wam dzisiaj o tym, co się u mnie dotychczas się sprawdziło i jakie błędy popełniłam.
wtorek, 18 marca 2014
52 tygodnie oszczędzania - tydzień 12
Od dwunastu tygodni oszczędzam. W szklanym słoiku, który udaje skarbonkę zebrałam już imponującą kwotę 558 złotych. Ostatnio trochę ograniczyłam zdawanie relacji z postępów na tym polu, bo byliśmy w dość długiej podróży, ale samo odkładanie pieniędzy szło mniej więcej zgodnie z harmonogramem. Kwotę, którą powinnam zgromadzić podczas nieobecności podzieliłam na dwie części. Pierwszą dodałam jeszcze przed wyjazdem, a drugą wysupłałam już po powrocie.
sobota, 8 marca 2014
Gulasz z żołądków drobiowych + instrukcja czyszczenia żoładków
Taki gulasz to jedno z ulubionych dań w naszym domu. Robię je zwykle co 4-6 tygodni i oczywiście zamrażam. Uważam, że to doskonałe rozwiązanie, jeśli Twoja rodzina jest mięsożerna, ale macie ograniczony budżet. Mięso z żołądków kurczaka jest delikatne i pyszne, ale same żołądki trzeba dokładnie oczyścić i zwykle dość długo gotować. Jeśli nigdy nie jedliście żołądków, to może to właściwy moment, żeby spróbować? Pokażę krok po kroku, co trzeba zrobić.
poniedziałek, 3 marca 2014
Jak się zorganizować w samochodzie - podstawy
Od niedawna jestem bardzo, bardzo szczęśliwą posiadaczką własnego samochodu. Małego, zwrotnego i miejskiego. Kiedy jeździłam nim tylko ja, przez długie tygodnie wyglądał wprost doskonale. Odkąd wożę w nim dzieciaki do i z: przedszkola, szkoły, angielskiego, treningów, urodzin kolegów, wizyt u lekarza, basenu itd, zauważyłam, że postarzał się o kilka lat. Szkoda biedaka.
Mocno ograniczona przestrzeń mojego samochodu sprawia, że nawet niewielki bałagan jest bardzo uciążliwy. Skąd się to bierze? To bardzo proste: nie zawsze jestem w stanie (fizycznie) wyciągać z samochodu dwoje (często przysypiających) dzieci, ich tornistry, worki i plecaki oraz jeszcze tygodniowe zakupy. Nic więc dziwnego, że często coś zostaje w bagażniku i ostatecznie macham na to ręką. Następnego dnia okazuje się, że inne, naprawdę niezbędne dzisiaj rzeczy, po prostu się do samochodu nie zmieszczą. Oczywiście zawsze można coś przestawić lub docisnąć i jakoś się uda. Można też wrócić do domu i odnieść nadbagaż, ale kto ma na to czas o 8.15 rano? Na mnie mnie patrzcie. Już nawet nie wspomnę o takich drobiazgach jak zeschnięta z jednej strony, a nadpleśniała z drugiej skórka od banana znaleziona pod fotelem. Kocham moje dzieci. Kocham moje dzieci. Kocham moje dzieci i jestem oceanem spokoju... Oceanem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





